Ares Blog
Banerek Schrondg
Baner Burek
Baner Schron
Baner Podatek
Fanimanimaly
Baner Sms
Idzwolsztyn
Banerekzielonamakota

"Po czym pani poznaje, że ten pies cierpi??"

Ciężka interwencja. Ciężka pod względem spotkanych ludzi i rozmowy z nimi, ciężka ze względu na stan psa... Interwencja, która wryła się w pamięć, przypomina o sobie i którą ciężko też pojąć przez absurdalność zachowań...

Zgłoszenie brzmiało - pies od wielu dni leży na mrozie i się nie rusza. Inspektorzy pojechali na miejsce jeszcze tego samego dnia. Na miejscu zastali owczarka z ogromnym guzem na plecach. Zwierzak leżał na gołej ziemi, nieosłonięta niczym od wiatru, mrozu czy śniegu, przy stole, który jednak osłaniał przed opadami tylko głowę... Suczka już nie wstawała, nie miała wyboru, czy leżeć tu, czy w budzie, nie była w stanie się gdziekolwiek przenieść...

Właściciele nie chcieli wierzyć, że sunia może cierpieć, przecież nic po niej nie widać! A psina już ledwo podnosiła głowę... Inspektorzy dowiedzieli się również, że sunia nie marznie, bo przecież dostaje trzy razy dziennie ciepłe jedzenie, poza tym, jeśli ma apetyt, to tym bardziej nic jej nie jest... Szokująca była też teoria, że pies ma gorączkę, więc jest na tym mrozie, bo przecież tak się ją zbija! I że u dzieci również tę metodę się stosuje... Eutanazja, wg opiekunów, byłaby niehumanitarna! 

Nie sposób było dotrzeć do właścicieli, nie sposób było im wytłumaczyć, że to, co zrobili i nadal robią z tym psem jest złe... Inspektorzy nie dowiedzieli się, czy suczka była pod jakąkolwiek opieką weterynarza, czy dostawała jakiekolwiek środki przeciwbólowe czy wzmacniające.... Zapewne nie dostawała NIC. Ponoć wg weterynarza guz nie nadawał się do wycięcia, bo to spowodowałoby śmierć psa. W tym końcowym stanie na pewno! Ale czy guza nie można było wyciąć, kiedy był niewielki?? Prawdopodobnie można było, ale teraz jakie to ma znaczenie... 

Według zgłaszającej, suczka leżała w tym samym miejscu od wielu dni, kiedy padał śnieg, to i ona była przysypana rano... Mówiła, że od wielu tygodni żal było patrzeć na psa, bo kulał, bywało, że wył...

Właściciele mówili, że to jest ich ukochana psina, że byli razem kilkanaście lat, że tak bardzo się przywiązali, że tak ją kochają! ...jednocześnie skazywali ją na powolną śmierć we własnych odchodach nie widząc w tym nic złego. Przecież jeśli ją schowają chociaż do kotłowni, to ona nie będzie świata widzieć, to już z niej nie wyjdzie! To nic, że była zima i tak czy siak suczka prawie nie widziała "swojej rodziny", bo pewnie nikt do niej nie wychodził poza porami na karmienie... 

Ostatecznie został wezwany weterynarz, sunia została uśpiona... Tej nocy było -15st.C. Pewnie by jej nie przeżyła... Pewnie byśmy się o niej nie dowiedzieli... 

...sunia po śmierci została przez właścicieli przykryta kocem, "żeby nie było jej zimno"....

....właściciele wciąż nie rozumieją, że to było najlepsze wyjście i że psu działa się krzywda... Oni przecież na pewno nie są winni...

Partnerzy

Wydrukujemy.to
Psiaedukacja
Eska
Kaczmarekelectric
Aleksandra
Taya
Psipazur
Ozon
Denley
Wallrav

Używamy plików cookies m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że zgadzasz się na umieszczenie ich w Twoim urządzeniu końcowym. Więcej informacji na temat cookies Informacje o cookies.Nie pokazuj więcej