Ares Blog
Banerek Schrondg
Baner Burek
Baner Schron
Baner Podatek
Fanimanimaly
Baner Sms
Idzwolsztyn
Banerekzielonamakota

Dwa lata cierpienia. Leczenie za drogie, śmierć zbyt okrutna...

...chyba nie było w historii naszego Stowarzyszenia interwencji bardziej wwiercającej się w pamięć. Co jakiś czas opisujemy zdarzenie, które było szokujące, które zostawało w głowie na długo. Było wiele ciężkich wyjazdów, było wiele zwierząt w okropnym stanie, właściwie w każdej sytuacji, gdzie musimy interweniować, nie możemy pojąć, dlaczego tak się działo.

Ten przypadek jest tak tragiczny, że chyba możemy śmiało napisać, że jeden z najcięższych... Sam właściciel może nie był człowiekiem trudnym, nie trzeba było się z nim kłócić, nie gonił nikogo z siekierą, nie trzeba było wzywać policji. Nie skatował on zwierzęcia własnymi rękami. Mimo wszystko jednak jego postępowanie, brak empatii, brak wyobraźni sprawił, że wśród wielu interwencji - ten przypadek uznajemy za szczególny...

Dostaliśmy zgłoszenie, że na jednej z posesji w pewnej wsi leży w trawie pies. Miał wypadek bardzo dewno temu i od tamtego czasu się nie rusza, tylko leży w jednym miejscu i trawa wokół niego coraz wyższa.

Inspektorzy pojechali na miejsce jeszcze tego samego dnia... Psa już nie było na zewnątrz, ale właściciel zwierzaka zaprowadził Inspektorów do pomieszczenia gospodarczego. Było całkiem spore i niestety nieogrzewane. Pod ścianą był brudny materac, na materacu pies... Psiak leżał w nienaturalnej pozycji, miał rozrzucone dziwnie łapy, był cały w kleszczach i pchłach. Uśmiechał się lekko, musiało go całe ciało bardzo swędzieć... Nie mógl się podrapać, zupełnie nie mógł się ruszać...

Nie miał misek, do których tak czy siak nie mógłby się doczołgać. Raz dziennie wynoszony był na zewnątrz i wtedy mógł coś zjeść i się napić.

Od właściciela Inspektorzy dowiedzieli się takich rzeczy, że do dzisiaj na samo wspomnienie włosy stają dęba. Psiak miał wypadek DWA lata temu. Jakiś czas kulał, potem zupełnie nie mógł wstawać. W tylnych łapach nie miał czucia, przednie były połamane, potem zrosły się byle jak, pozostały sztywne... Właściciel nie był z psem u weterynarza, bo przecież ten by go uśpił, a byli razem kilkanaście lat!

Przez dwa lata nie zawołał weterynarza, nie próbował uśmierzyć bólu, nie starał się chociaż pozbawić psa pcheł! Pchła czy kleszcz to może najmniejszy problem w tej całej sytuacji, ale trzeba pomyśleć, co czujemy, kiedy coś nas swędzi, a my nie możemy się podrapać, a to swędzi coraz bardziej i na coraz większej powierzchni naszego ciała. Męczarnia...

Przez dwa długie, niesamowicie długie lata, pies oglądał tylko wciąż te same ściany, a raz dziennie wynoszony był na zewnątrz. Nie wiemy, co było w zimie, ale chyba boimy się sobie to wyobrazić... Chłod, świąd, ból, pragnienie, głód. Codzienność. Przez dwa lata.

Inspektorzy od razu odebrali psa. Przenieśli chude, lekkie ciałko do samochodu, na koce i pojechali prosto do lecznicy.

Weterynarz stwierdził ogólnie wyniszczenie organizmu, niedowład tylnych łap, zesztywnienie/zrośnięcie stawów łap przednich, bardzo duże zaniki mięśni, dużą niedowagę, liczne guzy na łapach...

Psiak tak bardzo domagał się kontaktu... Przywoływał oczami Inspektorów, którzy głaskali go głowie... Kiedy przestawali, on wyciągał łepek, żeby jeszcze troszkę.. jeszcze przez chwilkę... żeby go nie zostawiać...

...ostatnim obrazem, jaki zapamiętał była zatroskana twarz i oczy pełne łez...

Psu już nie można było pomóc. Został uśpiony...

Odpowiednie pismo zostało już wysłane do prokuratury...

 

Partnerzy

Wydrukujemy.to
Psiaedukacja
Eska
Kaczmarekelectric
Aleksandra
Taya
Psipazur
Ozon
Denley
Wallrav

Używamy plików cookies m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że zgadzasz się na umieszczenie ich w Twoim urządzeniu końcowym. Więcej informacji na temat cookies Informacje o cookies.Nie pokazuj więcej