Dzień dobry. Czy pamiętacie Państwo pieska (sunie) Malutka?. Chciałam pochwalić się bohaterskim czynem kochanej Malutkiej. Adoptowaliśmy ją dwa i pół roku temu. Zawsze była i jest mądrym i poukładanym pieskiem ale to co zrobiła dla Nas przeszło nasze pojęcie. W nocy 22 listopada zapalił się komin w naszym domu. Kiedy temperatura ściany komina osiągnęła 200 stopni zaczęła palić się szafka w kuchni. Ja z mężem spaliśmy. I wtedy nasza bohaterka przybiegła do sypialni i zaczęła głośno skamleć przy mojej głowie. Była godzina 4 nad ranem . Obudziłam się już pod czadzona . Ja i mój mąż. Potem oczywiście była Straż...

Mezo
Wykrwawiał się przez tydzień… Od śmierci dzieliły go może godziny… Na szczęście pomoc przyszła w samą porę, Mezo trafił natychmiast do lecznicy, po ustabilizowaniu jego stanu można było zrobić operację, a to z kolei było możliwe też dzięki ogromnej pomocy Darczyńców, którzy wsparli jego zbiórkę. Krótko po operacji Mezo trafił do najlepszego domu! Oto wieści: Witam! Mezo jest z nami już miesiąc i choć początki były hm….co tu ukrywać…tragicznie, to dziś mamy swój upragniony raj. Nie obyło się bez telefonu do Mietka – behawiorysty w naszym schronisku: ratuj bo jest dramat. Powiedziałam mu wszystko, co zrobiłam źle, co może było dobre. Podpowiedział co...

Sepia
Zanim Sepia trafia do schroniska, była psem przeganianym przez wszystkich… Jej właściciel zmarł, a nią samą nikt nie chciał się zająć. Sepię udało się wyłapać, w schronisku nauczyła się ufać ludziom i ze smukłej suczki zmieniła się…w pandę 😉 Musiały minąć dwa lata, zanim została adoptowana, ale od pewnego czasu Sepia ma już najwspanialszy dom! Oto wieści: Witamy, Jeszcze się z Sepią zapoznajemy, ale wszystko jest na dobrej drodze. Już sobie wybrała legowisko – czyli moje łóżko i jest coraz odważniejsza. Najzabawniej jest, gdy podchodzi do nas z partyzanta, podkłada łeb pod rękę i ucieka. Wczoraj, w poniedziałek, pierwszy raz...

Korin
Toresowi się nie udało, ale Korin w schronisku doszedł do siebie, a pewnego pięknego dnia znalazł dom! Ciężko uwierzyć, że to ten sam pies… Zdjęcia obok, a wieści poniżej: Witam, odzywamy się po 2 tygodniach od zabrania Korina ze schroniska. Imię pozostawiliśmy, ponieważ ładnie reaguje na nie za każdym razem i jest już do niego przywiązany – stwierdziliśmy, że nie będziemy tego psuć dla własnego widzimisię. Jesteśmy już po wizycie u weterynarza. Korin zdążył złapać kleszcza na weekendowym spacerku, więc w poniedziałek, tj. 02.05 udaliśmy się na 1 wizytę, aby bezpieczne usunąć wrednego krwiopijcę z korinowej szyi. Nawiasem mówiąc, pies...

Perełka vel Tosia
Jak jest obecnie? Spójrzcie tylko na zdjęcia! I przeczytajcie wieści: „Witam, chciałam przesłać kilka zdjęć Perelki u mnie Tosi. Tosia po czasie zaklimatyzowala się w swoim nowym domu i mam nadzieje, ze czuje się tutaj dobrze, bo my juz nawet nie potrafimy sobie wyobrazić życia bez niej. Jest to naprawdę wspaniały, bardzo wierny psiak, który odwzajemnia się na każdym kroku swoja ogromna miłością do ludzi.” Bardzo się cieszymy, że Tośka jest wreszcie szczęśliwa i wiedzie prawdziwie psie życie!

Frosta vel Fuerta
Wieści z domu: Dzień dobry, spieszę donieść, że Fuerta/Frosta już się powoli zadomawia. Jest love! Kruszynka dobrze zniosła podróż do Warszawy, szaleje już z zabawkami. Niestety jest przeziębiona, skonsultował już ją weterynarz, więc nie szalejemy za bardzo. Śpi na swoim posłanku, przychodzi na mizianko, zaczepia łapką domagając się głasków. Przymierza się już do ganiania gołębi pod blokiem – będzie łobuziara kierowniczka podwórka. Uczy się załatwiać na dworze. Bardzo dziękuję za pomoc! Pozdrawiam serdecznie Mouna

Bija
Wieści z nowego domu: Witam moich kochanych dwunożnych oraz Was drodzy koledzy i koleżanki z klatek. Jestem Bija i w schronisku byłam prawie 1,5 roku, ponieważ trafiłam tam po nieudanej adopcji. Moje dzieciństwo nie było łatwe i kolorowe. Zostałam adoptowana jako mała dziewczynka. Szybko urosłam i nawet nie pamiętam kiedy, zostałam przywiązana do łańcucha. Myślałam, że już nic w życiu dobrego mnie nie spotka, że życie w schronisku jest normalne. Od zawsze żyłam na dworze. Nie wiedziałam, że jest coś takiego jak hmmm…legowisko? No tak! Moje kochane legowisko… jest takie mięciutkie, czyste i pachnące. Moja Pani dba o to, żebym...

Atos
Na szczęście to już przeszłość. W schronisku psiak doszedł do siebie, a pewnego pięknego dnia został adoptowany! Dostał nowe imię – Brutus. Dostał też swoje własne posłanko i dużo miłości. Odwiedziliśmy go niedawno. Psiak ma problemy zdrowotne, bolą go stawy, ale właściciele robią, co mogą, żeby było mu jak najlepiej. Otrzymują też wsparcie ze schroniska w leczeniu. Niech jak najdłużej cieszy się jak najlepszym zdrowiem!

Aza
Wieści z domu: Pozdrowienia od Azy. Aza jest u nas już 2 tygodnie , ale nam się wydaje jakby była od zawsze. Jest bardzo łagodna, ufna, do przytulania i uwielbia siedzieć na moich kolanach. Nasze koty się przyzwyczajają, Leo jest bardzo zainteresowany Azą, Lucky trochę się boi, ale próbuje przełamać swój strach.

Kubuś
29.05.2019r. otrzymaliśmy zgłoszenie interwencji – pies w bardzo kiepskim stanie, z ranami, mieszka z właścicielem pod adresem… Pojechaliśmy sprawdzić, czy może szczęśliwie informacja będzie nieprawdziwa, ale na to, co zobaczyliśmy, nie byliśmy przygotowani. Niewielki, czarny psiak, poraniony, ze startym nosem, wyłysieniami, z ropą w uszach, żebrami na wierzchu i ogromnym smutkiem i zmęczeniem w oczach. Obraz nędzy i rozpaczy! Właściciel Kubusia żył razem z psem z bardzo skromnych warunkach, nie bardzo czuł potrzebę leczenia zwierzaka, dla niego Kubuś wyglądał całkiem w porządku, pan tłumaczył się też brakiem środków finansowych, a przecież kiedy stan psa nie był tak zaawansowany, może i leczenie...
