Ares Blog
Banerek Schrondg
Baner Burek
Baner Schron
Baner Podatek
Fanimanimaly
Baner Sms
Idzwolsztyn
Banerekzielonamakota

Sońka

Sońka

Galeria

View the embedded image gallery online at:
http://idz.org.pl/interwencje-info/676/sonka#sigProId024f04f0fe

Historia Sońki jest bardzo smutna. Jej właściciel, młody człowiek - zmarł, suczka została pod opieką rodziny tego pana. Niestety starsza pani nie chciała zajmować się psem, twierdząc, że jej nie stać na opiekę i żadając, żebyśmy "coś z tym psem zrobili". Suczka była nieadopcyjna - nieufna w stosunku do obcych, trochę agresywna, starsza - schronisko byłoby dla niej wielką krzywdą, bo całe swoje życie spędziła na podwórku, wolno biegając, była przywiązana do ludzi, z którymi mieszkała. Zamknięta w klatce, wśród wielu psów, w obcym miejscu gasłaby z dnia na dzień. Ustaliliśmy z panią, że będziemy jej pomagać finansnowo, skoro pani nie stać na opiekę nad psem i to jedyny powód jej niechęci, na co pani przystała - przywoziliśmy karmę, woziliśmy psa do weterynarza i płaciliśmy za leczenie. Suczce co jakiś czas zbierał się płyn w jamie brzusznej, trzeba było go spuszczać. Nasza Wolontariuszka siedziała po kilka godzin z sunią w lecznicy czekając aż zabieg się skończy (bo trzeba było cały czas asystować przy psie)...

Mamy jednak bardzo dużo zgłoszeń dot. interwencji, ustaliśmy więc, że skoro w domu jest też drugi syn - zmotoryzowany, to Państwo sami będą w razie zaistnienia takiej potrzeby jeździć z psem do weterynarza, bo czas Wolontariuszki spędzony w lecznicy, może być też czasem spędzonym na interwencjach. No i nastała taka potrzeba... Państwo zadzwonili, powiedzieli, że oczywiście pojadą, ale nie zrobili tego. Kiedy do nich przyjechaliśmy, bo regularnie tam zaglądaliśmy, pies po prostu leżał, suczka nie mogła wstać. Brzuch był tak nabrzmiały, że aż popękała skóra... Od razu zawieźliśmy suczkę do lekarza. Okazało się, że ludzie ci nie dawali Sońce leków, mimo tego, że zabezpieczyliśmy ich w zapas. Mimo podjęcia natychmiastowej interwencji lekarskiej, stan suni był tak poważny, że można było tylko skrócić jej cierpienie...

Właściciele Sońki, mimo ustaleń z nami i zapewnień, że będą współpracować, mimo tego, że mogli na nas liczyć ze wszystkim: leczeniem, przez cały czas w zasadzie z wożeniem psa do lecznicy, karmieniem -
nie chcieli się po prostu psem zająć, suczka była za dużym ciężarem i chcieli się jej pozbyć w tak okrutny sposób. Teraz za swoje postępowanie odpowiedzą przed sądem

Media

Partnerzy

Aleksandra
Kamvis
Psiaedukacja
Psipazur
Kaczmarekelectric
Taya
Wallrav
Ozon
Denley
Wydrukujemy.to

Używamy plików cookies m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że zgadzasz się na umieszczenie ich w Twoim urządzeniu końcowym. Więcej informacji na temat cookies Informacje o cookies.Nie pokazuj więcej